Rozdział30″Dzień z dziewczynami”

Oczami Katniss

Wczoraj zasnęłam na kolanach Peety musiał mnie przenieść na rękach bo jestem w jego domu,w jego łóżku ,a on śpi obok mnie.Finnick wczoraj poprosił chłopaków, żeby zabrali go do piekarni chce im pomóc i zobaczyć wszystko od podstaw.Niby nic takiego prawda? to tylko pieczenie chleba,ale jest w tym coś urokliwego.Z mąki i innych dodatków spod rąk piekarzy wychodzi chleb.Kiedyś taki niedostępny,teraz jest inaczej mimo to to chyba nadal jedna z najbardziej pożądanych żywności.

Najciszej jak potrafię wstaję z łóżka,Annie chce dziś iść do lasu więc ją tam zaprowadzę.Muszę upewnić się ,że nie spadnie żaden deszcz bo Johanna chce iść z nami.Popływamy nad jeziorem porozmawiamy o chłopakach i pewnie wrócimy do domu.Teraz jednak czeka mnie trudne zadanie ,chcę zrobić śniadanie.W tym celu schodzę na dół,znów mam na sobie koszulę Peety.Będę musiała przynieść tu swoje ubrania.

Wiem, że nie wypada grzebać po szafkach ale nie wiem co gdzie jest,dlatego też właśnie okupuje kuchenne szafki chłopaka w poszukiwaniu produktów.Worków z mąką jest tu co nie miara ale ona mi się nie przyda,nie zamierzam piec,tylko bym ją zmarnowała.Sądzę, że Peeta raczej nie chce na śniadanie jeść spalonego,twardego jak kamień chleba.

Z lodówki wyciągam jajka,znajduję też bekon i pomidory.Cóż musi zadowolić się jajecznicą,nie jest to śniadanie na miarę Kapitolu ,ale mam nadzieję, że wystarczy.Nadal zastanawiam się nad tym kto kłamał Susan czy Gale.Nie znam jej na tyle,żeby móc się domyślić co do niego to..zastanawiający był jego telefon.Gdyby kłamał i mówił, że z nim spałam to jaki sens jest w tym , że dzwonił i zaprzeczał i to po tylu dniach.To nie trzyma się kupy ani trochę.Jest opcja,że Gale boi się Peety nadal pamiętam przerażenie w jego oczach kiedy mój ukochany uratował Finnicka przed zmiechami.Hawthorne musiał się liczyć z tym ,że jego słowa nie pozostaną puszczone mimo uszu.

Śniadanie gotowe,kładę wszystko na tacę i zanoszę do sypialni,Peeta już nie śpi,leży i wpatruje się we mnie z szerokim uśmiechem na ustach.

-Dzień dobry.Zrobiłam śniadanie.-Kładę tacę na szafce nocnej.

-To ja powinienem ci robić śniadanie nie ty mi.-Chłopak podnosi się i namiętnie mnie całuje,po czym zabieramy się za jedzenie.-Która godzina?

-Dziewiąta

-O cholera..piekarnia..zapomniałem.Liczę na to , że Erick i Finnick już tam działają.Przez pobyt w Kapitolu trochę się rozleniwiłem.Powinienem wstać o piątej-Blondyn zjada śniadanie w zaskakująco szybkim tempie.Jeszcze szybciej bierze prysznic i ubiera się.-Kochanie nie zmywaj,nie sprzątaj ja wszystko ogarnę jak wrócę.Kocham cię i miłego dnia.Jak chcesz to przyjdź z dziewczynami później.-Dostaję namiętnego buziaka i chłopak znika za drzwiami.

Rzeczą oczywistą jest to , że ja i tak posprzątam i pozmywam.Właśnie się za to zabieram gdy słyszę, że ktoś wchodzi do domu.

-Czegoś zapomniałeś skarbie?.-Pytam radośnie.

-Tak ciebie.-Odpowiada damski głos.Odwracam się i widzę dziewczyny.No ładnie one są naszykowane na wyprawę do lasu,a ja jestem w totalnej rozsypce.Widzę , że Annie trzyma kosz,pewnie z jakimś jedzeniem,Johanna ma w rękach koc mój łuk i kołczan ze strzałami.

-Katniss zapomniałaś ,że dziś idziemy do lasu?

-Nie Annie nie zapomniałam,po prostu nie dawno co wstałam.

-Jak to? Erick i Finnick poszli około piątej do piekarni.Peeta cię nie obudził jak wstawał?

-Johanna Peeta sam wstał niedawno.Dosłownie przed chwilą wyszedł.

-Ty się szykuj my ogarniemy.-Przy pomocy dziewczyn wszystko idzie sprawnie i szybko.Dokładnie o dziesiątej jestem gotowa,dom wysprzątany,a my wychodzimy do lasu.

-Pożyczyłam tasak.-Dziewczyna wymachuje mi przed oczami narzędziem.

-Tasak? po co?.-Wpatruję się w lśniące ostrze.

-Nie masz w domu toporów,a ja nie zamierzam liczyć tylko na ciebie i twój łuk.-No tak Johanna Mason zawsze radzi sobie sama.

-Na długo przyjechaliście?.-Zwracam się do roześmianej Annie.

-Na razie na dwa tygodnie.Później jedziemy do Kapitolu porozmawiać z Paylor , żeby przydzieliła nam dom tutaj w Wiosce Zwycięzców.Chyba, że macie coś przeciwko.

-Nie!.-Krzyczymy razem z Jo.Kto jak kto ale my powinniśmy trzymać się razem.Swoją drogą szkoda, że Effie wybrała jednak Kapitol.Miała okazje mieszkać tutaj ale jak sama stwierdziła nie chce spędzić młodości nudząc się w Dwunastym Dystrykcie.

-Katniss powiedz mi..jak mogę odwdzięczyć się Peecie za to co zrobił? Czy w ogóle da się odwdzięczyć za coś takiego?

-Po prostu bądź jego przyjaciółką.I nie poruszaj zbyt często tego tematu.Widziałaś jak wczoraj zareagował.

-Faktycznie.Tylko ja przy tym nie byłam a Finnick ledwo żył więc nie domyśliliśmy się, że Peeta miał atak.Miewa je często?

-Zależy.To jest tak , że takie słabe ataki sam przegania,a te silniejsze pojawiają się gdy coś go strasznie zdenerwuje.-Zaproponowałam dziewczyną pójście nad jezioro,zapominając , że to przecież woda,której tak bardzo boi się Johanna.Co za idiotka ze mnie.-Jesteś pewna , że chcesz iść nad jezioro?

-Tak jestem pewna,skoro nie bałam się tam wejść z Erickiem to tym bardziej z wami.Przepraszam bardzo nie zauważyłaś , że myję się pod prysznicem?.-Faktycznie kilka razy zdawało mi się, że słyszę wodę lecącą z prysznica,ale nigdy tego nie sprawdzałam.

-Johanna jestem z ciebie taka dumna.-Na prawdę się cieszę,ściskam ją z całej siły.Erick w kilka tygodni dokonał czegoś co nie udało się lekarzom przez kilka miesięcy.

Wchodzimy do lasu.Maszerujemy prosto nad jezioro,pod rodzę widzę zabitego przeze mnie rysia.Dziwne , że żaden drapieżnik nie skusił się na tak łatwy kąsek.

Rozkładamy nad jeziorem koc,rozbieramy się do bikini i chłoniemy słońce.

-Katniss muszę ci przyznać, że jestem dumna.Twój prawy sierpowy wymierzony w gębę Susan był rewelacyjny.

-Johanna co ty bredzisz? wcale jej tak nie uderzyłam.

-Jak to nie? myślałam , że ją zabijesz.Najpierw chciałam ci pomóc,ale jak zobaczyłam jak ją okładasz postanowiłam was rozdzielić.

-Miałam ochotę ją zabić.Nikt kto skrzywdzi Peete nie ma prawa wyjść bez szwanku .-Jestem z siebie dumna.Dobrze , że jej przywaliłam chociaż nie sądziłam , że aż tak.

-Nie znam dobrze Ericka ale chyba jajcarz z niego co?

-Oj tak Annie,przy nim posikasz się ze śmiechu.-Po tych wypowiedzianych słowach przez Johanną wybuchamy śmiechem.

-Pamiętacie zapasy wczoraj?-Dodaję.

-Pół domu zdemolowali,a ja musiałam sprzątnąć.Telefon stacjonarny działa.-Wczoraj Erick zaczął dokuczać Peecie nazywając go okruszkiem,mówił to tak często , że Peeta się wkurzył.Zaczęli się przepychać,a później Erick stwierdził, że pora na zapasy.Skoro już raz pokonał Peete to i drugi raz mu się to uda.Dosłownie zaczęli szaleć,brunet przerzucił Peete tak , że ten nogą zwalił wiszący na ścianie telefon.Do tej pory nie wiem jakim cudem.Później Peeta zastosował jakiś chwyt zapaśniczy ,a Erick szamocząc się zbił lampę.Myślałam ,że dom będzie w kawałkach,ale nie przeszkadzało mi to ponieważ pokładałam się ,ze śmiechu.Do chłopaków dołączył Finnick i takim cudem mój dom poniósł straty w postaci dwóch lamp,niezliczonej ilości szklanek ,które pozwalali biegając po domu,zerwali firanki ,a i zapomniałabym, że połamali mi stół.

Oczywiście powiedzieli , że poniosą koszty szkód,bo udawałam wielce złą.Tak na prawdę dawno chciałam się pozbyć tego stołu z salonu,był stary i strasznie się chwiał.Cud , że nie zawalił się komuś na nogi.Z tego co pamiętam przywlókł mi go Haymitch.Raczej wolałabym nie wnikać skąd go wziął.

-Kiedyś trzeba tu przyjść całą paczką.Najwyżej chłopaki się potopią.

-Johanna sądzę, że płakałabyś za Erickiem.-Zauważa Annie.

-Pewnie tak.Wiecie co w tym wszystkim najdziwniejsze? do tej pory nie wiem jak mogłam się zakochać w tak bezczelnym i irytującym człowieku jakim jest Erick.Przecież on działał mi na nerwy jak nikt inny.Taki pewny siebie,arogancki i w ogóle.

-Jesteś taka sama.

-Annie Cresta i jej szczerość.Na prawdę jestem arogancka? Finnick naopowiadał ci głupot a ty wierzysz.-Johanna krzyżuje ręce na piersiach.

-Bywasz taka.Pamiętasz swoje słowa na wywiadzie prze Ćwierćwieczem Poskromienia? a rozebranie się w windzie też pamiętasz?-Wypominam jej to wszystko z uśmiechem na ustach.Dziewczyna wstaje po czym mówi.

-Pier..dobra nie będę cytować.A w windzie się rozebrałam bo ty byłaś taka cnotka nie wydymka.Musiałam cię zgorszyć.

-Uważasz , że teraz jestem zgorszona?

-Tak,ale to nie ja tego dokonałam tylko Peeta.Dziękuję do widzenia.-Dziewczyna siada,Annie płacze ze śmiechu,a ja staram się zachować powagę.

-Doskonałe określenie.Nie mogę!-Annie tarza się na kocu.

-Z kim ja przebywam..-Szepczę.

-Co? masz coś do mnie ?.-Johanna dźga mnie palcem w brzuch wywołując u mnie śmiech.

-Nie mam! zlutuj się nade mną!.-Nasze krzyki i głośny śmiech na pewno wystraszyły zwierzynę w promieniu co najmniej kilometra.

-Nie mogę cię zadźgać bo jakby mnie Peeta dźgną to ja już bym nikogo nie dźgnęła.Wiecie co? wczoraj zauważyłam ,że nasi chłopcy mają fajne tyłki.

-Na prawdę? gapiłaś się na ich tyłki?.-Wybucham śmiechem.

-No tak.A na co się miałam patrzeć? chwyty zapaśnicze mnie nie interesowały.

-Johanna powiem Finnickowi , że patrzyłaś na jego pupę.

-I co z tego? co on mi zrobi?.Annie Finnick lubi być podziwiany.

-On tak ale nie wiem czy jego tyłek.-W życiu nie przyszłoby mi do głowy patrzenie na pośladki chłopaków,Johanna zaczyna je opisywać ,a ja z Annie pokładamy się , ze śmiechu.Nie sądziłam , że tak mi ich brakowało.Pomysł spędzenia czasu tylko z nimi był rewelacyjny.W końcu przy chłopakach nie dowiedziałabym się tylu ciekawych rzeczy..

  16 comments for “Rozdział30″Dzień z dziewczynami”

  1. ~mixer1827
    26 grudnia 2014 o 11:13

    Czemu już koniec ;(

  2. ~zuzad5
    26 grudnia 2014 o 11:15

    Haha uwielbiam Johanne <3

  3. ~Lovv
    26 grudnia 2014 o 11:37

    Hmm :)
    No fajnie się dziewczyny bawią xd niech się nachlaja nad tym jeziorem i tam pójda spac xd ;)
    Czekam na następny

  4. ~0niewidzialna0
    26 grudnia 2014 o 11:42

    Co taki krótki? :( Czekam na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi next :)

  5. ~rocky
    26 grudnia 2014 o 12:08

    super, superaśny

  6. ~aanet14
    26 grudnia 2014 o 13:06

    notka super :) dziewczyny i ich wypad

  7. ~kamila
    26 grudnia 2014 o 13:07

    Rozdział jak zawsze świetny ! Czekam na następny :)

  8. 26 grudnia 2014 o 13:08

    Nie ma to jak rozmawiać o tyłkach xD Kocham Johannę <3
    Sama płakałam ze śmiechu :D
    Świetny rozdział <3
    Czekam na następny rozdział

  9. ~laurres
    26 grudnia 2014 o 14:08

    strasznie śmieszny ten rozdział :’D
    mam nadzieje na więcej takich <3

  10. 26 grudnia 2014 o 15:20

    Najlepsza Johanna! Kocham ją!!!!!!!!!!! Dziewczyny i wypad :D Szczerze się jak koń czytając twoje notki… Ps. dodałam u sb

  11. 26 grudnia 2014 o 15:21

    Najlepsza Johanna! Kocham ją… Ej… kiedy następna? Czekam na następną… już… dodaj coś szybciutko.. ps. dodałam u sb

  12. ~0niewidzialna0
    26 grudnia 2014 o 19:49

    Będzie rozdział dzisiaj? Cholera z długością, aby był. Może mieć nawet kilka linijek. Proszę, proszę, proszę, proszę

  13. ~Julia Mellark
    26 grudnia 2014 o 23:22

    Nie ma mojego komentarza! :o O niee… zaraz sie to zmieni…
    Ahahahahah Johanna i te jej nawyki :D nie ma to jak gapic sie na tylki chlopakow spoko, spoko…
    ale fakt faktem Peeta ma najseksowniejszy tyleczek na calutkiej ziemi!
    Jezeli mowa o Peecie… no ladnie spiochu! To Finnick i Erick o 5 wstaja a ty tak pozno! Skandal! Chociaż na Ciebie kochanie nie da sie gniewac <33333333
    Czekam na ciag dalszy mojej ukochanej Peetniss ♥♥♥♥♥♥
    TNFBMWTMPHL :))

    • ~Julia Mellark
      27 grudnia 2014 o 14:54

      Eh ciul nie dodało sie znaczenie tego skrotu :( ♥♥♥

  14. ~alicjak00
    27 grudnia 2014 o 01:13

    Heh dziewczyny i ich rozmowa zarąbista!!!
    Czekam na nexta ;)

  15. ~Julia Mellark
    27 grudnia 2014 o 14:58

    Ej co jest? Ostatni raz piszę eh
    Twoja Najwieksza Fanka
    Bo Masz Wrodzony Talent
    Ty Moja Panno Hutcherson
    Mam nadzieje ze sie to doda :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *